Upadłości firm

Upadłości firm w listopadzie 2020 r.

16-12-2020

Kluczowe fakty:

W listopadzie upadłość ogłosiło 29 firm – o 9,4 proc. mniej w porównaniu z październikiem i o 21,6 proc. mniej niż w listopadzie ubiegłego roku.

Liczba ogłoszonych restrukturyzacji wyniosła 96, notując spadek o 11,9 proc. w skali miesiąca, podczas gdy w ujęciu rocznym było to ponad cztery razy więcej przypadków (+317,4 proc.).

Liczba niewypłacalności (postepowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych) sięgnęła 125, a więc była niższa o 11,3 proc. niż w październiku, ale o 108,3 proc. większa niż przed rokiem.

Suma niewypłacalności z ostatnich 12 miesięcy wzrosła na koniec listopada do kolejnego rekordowego poziomu 1235 – to o 64 przypadki więcej (5,4 proc.) niż miesiąc wcześniej.

Tomasz Ślagórski, wiceprezes KUKE:

Liczba upadłości, zgodnie z naszymi oczekiwaniami, utrzymuje się w ostatnich miesiącach na względnie stabilnym poziomie. Natomiast ogromna zmiana dotyczy restrukturyzacji, których w listopadzie było cztery razy więcej niż rok wcześniej, a ich suma za ostatnie 12 miesięcy przekroczyła 700. Od momentu wprowadzenia w czerwcu br. uproszczonej procedury korzysta z niej ponad 70 proc. podmiotów dokonujących sądowej restrukturyzacji zadłużenia.

Wewnętrzne dane KUKE nie wskazują na razie na istotniejsze pogorszenie sytuacji płatniczej krajowych firm. Widzimy natomiast wzrost wniosków o interwencje w przypadku opóźnień płatności oraz większą liczbę wypłacanych odszkodowań dla transakcji eksportowych. Dotyczy to głównie kontrahentów z krajów na wschód od Polski: Ukrainy, Rosji czy Kazachstanu. Ograniczone możliwości finansowe nie pozwalają tym państwom na wspieranie lokalnego sektora przedsiębiorstw na taką skalę jak stało się to w Unii Europejskiej, co przekłada się na problemy z płynnością wśród biznesu.

Niemniej jednak i w Europie spodziewamy się pogłębienia problemu niewypłacalności w przyszłym roku. Będzie to konsekwencją wygasania bądź zmniejszania skali rządowych programów antykryzysowych oraz następstwem stosowanych właśnie lockdownów w kolejnych krajach w celu zatrzymania przyrostu zachorowań na koronawirusa. Działający na rynku długu Creditreform prognozuje na przyszły rok gwałtowny wzrost niewypłacalności niemieckich firm do 24 tys., czyli najwyższego poziomu od siedmiu lat. W tym roku z powodu pandemii zawieszono w Niemczech – podobnie jak w kilku innych krajach Europy (Belgia, Włochy, Hiszpania) – obowiązek ogłaszania niewypłacalności przez podmioty mające problem z płynnością. Nasz zachodni sąsiad ogłosił właśnie, że przedłuży obowiązywanie tej regulacji do początku przyszłego roku Z kolei coroczny raport o płatnościach firmy Intrum pokazuje, że od nastania w Europie pandemii liczba niezapłaconych faktur wzrosła o 23 proc. w Wielkiej Brytanii, 26 proc. w Holandii, 44 proc. w Belgii, 52 proc. w Hiszpanii, 56 proc. we Francji i o 80 proc. we Włoszech. Taka sytuacja najmocniej odbija się na sytuacji małych i średnich firma, które polegają przede wszystkim na bieżących przepływach gotówkowych.

Wracając na krajowe podwórko, to obawy o kondycję finansową polskich przedsiębiorstw wzbudza prognoza Narodowego Banku Polskiego, który w niedawno opublikowanym raporcie o stabilności systemu finansowego, zakłada stratę sektora bankowego w 2021 r. na poziomie 2,9 mld zł. Ten wynik miałby być konsekwencją wyższych odpisów na oczekiwane straty na niespłacanych kredytach. W efekcie może to spowodować pogorszenie się dostępności finansowania bankowego dla przedsiębiorców, zwłaszcza tych o słabszym standingu finansowym. Również najnowsze badanie Krajowego Rejestru Długów wykazało, że o 14 pp. względem poprzedniej ankiety powiększyło się grono firm, którzy negatywnie oceniają swoją sytuację finansową (wzrost do 30 proc.). Z kolei 4 na 10 przedsiębiorców ocenia, że w najbliższych trzech miesiącach ich sytuacja ekonomiczna pogorszy się. To wzrost o ponad 10 pp.